„Przepraszam, zarysowałem panu auto…” Taka informacja to błąd!

Manewrując na zatłoczonym parkingu w centrum handlowym przypadkowo przerysowałeś drzwi w innym stojącym tam aucie. Nie masz czasu, by czekać na powrót jego właściciela, ale jesteś przecież człowiekiem odpowiedzialnym, ponadto masz polisę OC, więc za wycieraczkę na szybie wkładasz kartkę z numerem swojego telefonu, prośbą o kontakt i obietnicą załatwienia sprawy zgodnie z normami cywilizowanego świata. To błąd! Okazuje się bowiem, że skutki takiego, wydawałoby się eleganckiego, postępowania mogą być bardzo przykre…

Więcej: motoryzacja.interia.pl